piątek, 5 października 2012

Windproof




Zwodnicze słońce za oknem nieźle nas dziś zrobiło w balona. Poranny rytuał spacerowo-zakupowy został zaburzony koniecznością rychłego powrotu do domu po kurtki. Dziecko się, co prawda, nieco opierało- mrucząc coś, że mu ciepło, ale nie dałam za wygraną - targana co chwilę przez iście arktyczny powiew wiatru. 

czwartek, 4 października 2012

Bzik do kolekcji.

 Zapytacie: ile można mieć tych bzików? Sama się dziwię. Nie będę się jednak pogrążać i do wszystkich się nie przyznam, guzik! Na tym oto poprzestanę, no... chyba, że mi się jeszcze coś, kiedyś, gdzieś przypadkiem wyrwie...