Zwyczajne spacery osiedlowe. Zwyczajny dąb i żołędzie brudasy. Zwyczajny piesek sąsiadki merdający na nasz widok ogonem. Zbieranie patyków. Wypatrywanie autobusu. Zwyczajne dni. Ale za to Nasze.
niedziela, 21 października 2012
piątek, 19 października 2012
Up town girl
Fascynacja Leny osiedlowym bankomatem urosła do całkiem sporych rozmiarów. Wczoraj nawet rozliczni klienci pobliskiego sklepu mogli przysłuchiwać się (trzeba przyznać-nieźle rozbawieni!) takiej oto dyskusji:
- Mamusiu, ja wypłacę pieniążki, a ty na mnie poczekasz, zgoda?- rzecze Lena.
- Lenusiu, mama wypłaci pieniądze. Dzieci nie mogą wypłacać z prawdziwego bankomatu, bankomat to nie zabawka. Możesz spróbować w domu, tak na niby.
- Nie tłumacz mi, mamusiu, nie tłumacz mi tak!- odpowiada córa, nie kryjąc zawodu.
- Mamusiu, ja wypłacę pieniążki, a ty na mnie poczekasz, zgoda?- rzecze Lena.
- Lenusiu, mama wypłaci pieniądze. Dzieci nie mogą wypłacać z prawdziwego bankomatu, bankomat to nie zabawka. Możesz spróbować w domu, tak na niby.
- Nie tłumacz mi, mamusiu, nie tłumacz mi tak!- odpowiada córa, nie kryjąc zawodu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)