poniedziałek, 5 listopada 2012

Wstałam w dobrym humorze

Wstałam w dobrym humorze. Bardzo dobrym. Ostatnie kilka dni obfitowało w zdecydowanie pozytywne emocje. Wizyta Rodziców. Rodzinne spotkania. Zakup nowego łóżka dla Papasiątka. Łóżeczka, w którym zakochałam się nie na żarty. Które daje okazję do urządzenia mikroprzemeblowanka w naszych wypełnionych do granic możliwości dwóch pokojach!!!! Sama zainteresowana jest zachwycona. Zachwycona! Wypiłam kawę. Dokonując, przy okazji, całkiem miłych podsumowań. Układając w głowie plan udekorowania ściany w sypialni. Poszukując smaków dzisiejszego obiadu. Planując drzemkowe czytanie ksiązki sprezentowanej przez mamę. Aż tu nagle- nie wiem jak, nie wiem skąd (Siup! Bam! Bęc! Ryms! Trrrach!) przywędrował na moją kanapę humor pt.: wszystko mnie wkurza. Zatopiłyśmy się w nim i wytarzałyśmy porządnie z Lenonem.. W duecie iście wybuchowym. Po powrocie z pracy dołączył mąż. Dobrze, że w okolicach wieczornych oddalił się w nieznanym kierunku. Humor, nie mąż. Wszyscy żyjemy. Lenon śpi w swoim ulubionym łóżku. My pijemy piwo. Bywają i takie dni. Całe szczęście rzadko. tfu, tfu!

czwartek, 25 października 2012

równoważnia

Koło połowy dnia miałam ochotę na narzekający post. BUNT trochę dał mi się we znaki. Zdarzył się na przystanku autobusowym, wśród karcących oczu Starszych Pań. Ciężki klimat. Drzemka Lenusiaka pozwoliła jednak na zregenerowanie sił. Mała porcyjka Apple Crumble także miała w tym niemały udział. Rękodzieło odpręża. Blogi inspirują. I jest dobrze.