poniedziałek, 7 stycznia 2013

Luuduu, randka!

Tak zwany dzień bezdzietny. Nie, nie jakoś szczególnie wyczekiwany. Koszmarnie zepsute świątecznym pobytem u jednych dziadków dziecko stacjonuje przez dwa dni u dziadków numer dwa. Pozwolę sobie nie snuć domysłów, jak zepsute wróci jutro.
Jak zaczęłam dzień? Szczerze? Z kubkiem kawy w ręku posnułam się nieco w pidżamie, oceniając jednocześnie rozmiary zabałaganienia naszego mieszkania. Potem - sprzątanie. Baaardzo przyjemne. Nie zwariowałam! Uwielbiam zainteresowanie Lenuśki porządkami, aczkolwiek te samodzielne są nieco bardziej efektywne i sprawniejsze. A porządek, ten to jest dopiero cholernie przyjemny! Przechadzałam się potem kilkukrotnie po pokoju i nie potknęłam się o żadną zabawkę. Żadną. Miło.
Co potem? Pogrzebałam trochę w literaturze fachowej, wykonałam zaległe telefony, umówiłam uczelniane spotkania. Następnie zdałam sobie sprawę, że mam randkę. Randkę mam! No jasne, że z mężem. Wspólne wyjście na obiad. Potem wino. Wino w cudnie posprzątanym mieszkaniu. Fajny dzień.

czwartek, 3 stycznia 2013

Noworoczny Mix Przebojów

Nowy Rok zastał nas w tym roku jakoś tak... niespodziewanie. Do tej pory czujemy pewne zagubienie :) Gdzieś pomiędzy ogarnianiem powyjazdowego rozgardiaszu i ustalaniem najbliższych rodzicielskich oraz uczelnianych wyzwań (a okazuje się, że będzie ich całkiem sporo) znalazłam czas na małe wspominki. Zrobiliśmy w 2012 tuziny zdjęć. Tuziny. Ta liczba równa się w przybliżeniu ilości przeżytych w towarzystwie Lenona mniej lub bardziej  przełomowych momentów. Z tej masy skleciłam dla Was mały mix noworoczny. Proszę się nie doszukiwać w nim jakiegoś szczególnego klucza. Łączy je tylko to, że wszystkie chcę Wam pokazać. Wystarczający powód, prawda?