środa, 1 maja 2013

Lody arbuzowe, raz!

Cienizna. Cienizna pogodowa w tą majówkę. Nie należymy do specjalnie narzekających, więc o tych 13 stopniach nie powiemy ani słowa. Jednak grill w deszczu to chyba atrakcja tylko dla miłośników mocnych wrażeń. Lena, jako jedyna w naszej rodzinie, jest fanką deszczu, ale tylko takiego z gigantycznymi kałużami. Co najważniejsze, nigdy wtedy nie siedzi w miejscu. Skacze po kałużach jak oszalała. Grill w takiej sytuacji odpada. Ewidentnie. Jak na złość, nasza lodówka pęka od grillowych specjałów. Do mnie z tej lodówki woła łosoś. Woła! (Niech ci, co uważają, że ryby nie mają głosu na chwilę zmilkną, ok? Niech nikt nie próbuje mnie przekonywać!) Wierzę, że ta cienizna to stan przejściowy. Grill się koniec końców uda. A na deser będą lody arbuzowe w plenerze. Fajny plan?

wtorek, 30 kwietnia 2013

Wszystkie odcienie osiedla.


Na osiedlu, gdzie mieszkają babcia i dziadek, pomalowano bloki zgodnie z obowiązującą modą. Na pstrokato. Ale te chodniki! Jakieś takie szare. Jakieś takie przygnębiające. Co na to Lena? Lena szarzyznę ma w nosie! Głęboko. Pośmigała po alejkach z pudełeczkiem kredy (w asyście mamuśki, a jakże!). Po szarzyźnie ani śladu. Widziałam, jak uciekała do piwnicy. Z podkulonym ogonem! A dzieci XXI w. patrzyły na nasze ekscesy z nie lada zaskoczeniem.