Dziś rano rozpoczął się szał. Co najlepsze, potrwa do świąt! Wraz z nim niecierpliwe odliczanie. Odkurzony, ubiegłoroczny kalendarz adwentowy zawisł na ścianie. W nim podarki małe i duże, tona książek, słodkości i świątecznych aktywności. Tak, dokładnie, ubiegłoroczny. I nie chodzi wcale o to, że leniwej matce nie chciało się robić nowego. Chciałabym, żeby jego pojawianie się, w niezmienionej formie, także stało się naszą tradycją.
Poniżej, nasze prezentowe typy. Lenusiak nie próżnuje, opowiada dookoła, o czym marzy. Marketing ma niezły. Trzeba przyznać, że typuje mikołajowych pomocników bezbłędnie! Tylko o tym nieszczęsnym "byciu grzeczną trzeba jej bez przerwy przypominać.
