Zdolne do otwarcia każdych drzwi. Dobre na zły humor i na tęsknotę za Tatą. Krótkie, acz treściwe. Słowo klucz: SPACER!
Mogę je wypowiedzieć nawet cichy szeptem, odzew jest natychmiastowy- słyszę głośny śmiech, tuptanie do przedpokoju i już za chwilę mam przed sobą ekwipunek spacerowicza (w kolejności przypadkowej):
buty Leny sztuk 2
czapka Leny z szalikiem w gratisie
płaszczyk Leny sztuk 1
kurtka Leny sztuk 2
bluza
plecak
bidon.
Potem chwilę trwa stylizacja i Lena z naprędce założoną na jedną rączkę kurtką biegnie do drzwi z okrzykiem: "Mamuśka, idziemy!" albo "Na dół!" (wszak mieszkamy na 1 piętrze). Następnie, na wypadek starczej niepamięci, dostaję instrukcje odnośnie tego, co mam robić dalej: "Drzwi!", "Klucz!", "Ten też!" ( co oznacza, że mam pamiętać o wszystkich zamkach). W dalszej kolejności (z ogromną radością) pokonujemy schody, licząc kroki- raz, dwa, raz, dwa... Przechodząc obok wózkowni, słyszę: "Wózek, nieeee!". W oczach Leny widzę iskry, bo za oto już chwilę otworzymy drzwi wejściowe i spacer będzie można uznać za rozpoczęty!
Tylko kto tu kogo tak naprawdę wyprowadza na spacer? :)
![]() | ||||||||||||||||
mnie też Ewka wyprowadza i przypomina o każdej czynności :) wózka to już nie pamiętam, jak wygląda :P tylko takiego eleganckiego płaszczyka nie ma :D
OdpowiedzUsuń:) tego dnia, który jest uchwycony na zdjęciach dostałyśmy pakę z płaszczykiem od Babci Krysi- Lena po otwarciu pudła ZADECYDOWAŁA: SPACER! i sama wiesz... nie miałam wyjścia!:)pozdrowienia dla Smerf-Ewki!
OdpowiedzUsuńA ja tak krążę i krążę zwykle koło dziewczęcych ciuszków, bo synkowi kupić mi jakoś nie wypada, i tak mi w oko ten płaszczyk wpadł,a teraz widzę go na takiej ślicznej pannie i to w jakim pięknym zestawieniu, z szaliczkiem limonkowym. Bardzo mi się to podoba, bardzo :)
OdpowiedzUsuńdzięki:)
Usuńja, z kolei krążę przy chłopięcych (te kolory! soczyste, jaskrawe i beże do wyboru, a nie sam róż. To krążenie, z resztą, nikogo w sklepie nie dziwi, bo Lena tradycyjnie uznawana jest za chłopca, z racji krótkiej czupryny:)