![]() |
źródło |
Mała i duża postać kotłują się za fotelem. Mała pokrzykuje: "Tatusiu, jedziemy na mecz!". Zabawa w autobus trwa w najlepsze. Lena siedzi na siedzeniu (w tej roli jej ikeowe zielone krzesełko), w rękach ma pełno toreb wypełnionych "niezbędnymi" akcesoriami. Autobus rusza. Pan Tata stoi obok z jedną ręką podniesioną do góry:
- Będę się trzymał takiej specjalnej rączki, ok?
- Ale tak się trzymają dorośli- oburza się Lena- Mama jest dorosła.
- Tatuś też jest dorosły- wyjaśnia Pan Tata.
- Tatuś nie jest!
Bystrzacha!
u nas moja Lenka mnie nie uważa za dorosła, dorosła jest Oma i koniec
OdpowiedzUsuńto już nie wiem, kto ma lepiej:P chociaż, bycie jedynym dorosłym w domu...no przerąbane!
UsuńPoważna rola Tobie przypadła:) Myślę, że to będzie ewoluować i taty też nie ominie:)
OdpowiedzUsuńoby....:)
Usuń:) my jesteśmy oboje dorośli, a Ewa jest mała (największym dla niej problemem jest, że nie łupie słonecznika :D)
OdpowiedzUsuńLenie nie przeszkadza, że od łupania słonecznika ma ludzi, ale wyobraź sobie- mówię do niej: "Lena nie biegnij tak szybko, bo się przewrócisz", a ona na to: "Nie przewrócę się, jestem DUŻA!!!"
Usuń:)Może i tatuś kiedyś dorośnie, choć wiadomo mężczyźni to wieczne dzieci ;)
OdpowiedzUsuńświęta prawda...ale wiesz...ma motywację- warto dorosnąć, by móc się trzymać uchwytów w autobusie heheheh
Usuń