Dla mnie zdecydowanie to drugie. Dzisiejsze łowy- zainspirowane pewnym "zleceniem"- okazały się wyjątkowo udane. W temacie zlecenie puchy, lecz poza tym...cud, miód, orzeszki. W większości trafiło się Lenusiakowi, ale mama i tata raczej też nie będą smutni. Teraz Pestka śpi, a mama się chwali. Kto uważa, że to w złym tonie, niech nie czyta :)